Pstrąg w pomidorach

To danie gości w mojej kuchni regularnie od kilku lat. Myślę, że można uznać ten fakt za najlepszą rekomendację. Bo jeśli ja – osoba wybitnie niesystematyczna – robię coś regularnie z własnej i nieprzymuszonej woli, warto się tej czynności co najmniej przyjrzeć ;‑)

 

DSC_8617a_obrób2_jas

 

Pstrągi bez wątpienia należą do moich ulubieńców. Nie odstrasza mnie widmo ości wyciąganych spomiędzy zębów. Smak ryby wart jest poświęceń. Zresztą ości tego przedstawiciela słodkowodnych nie są przesadnie kłopotliwe, skoro radzą sobie z nimi dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

 

wyrozniajacy16b

 

W przyrządzaniu ryb najgorsze jest ich oprawianie. Można na szczęście dostać sztuki już wypatroszone, a nawet oskrobane i z tej opcji korzystam najchętniej. Nie zwalnia to jednak kucharki z konieczności nawiązania kontaktu z oślizgłą surową rybą. I tu właśnie przydaje się małżonek ;‑P Wątpliwa przyjemność obcowania z rybim truchełkiem z reguły spada na D. Ja wkraczam do akcji – zaopatrzona w stosowne przyprawy – gdy pstrąg jest już umyty, oskrobany, ponacinany i ułożony w brytfannie. Takie profity z bycia mężatką. Już nie mogę ruszyć w tango z przystojnym nieznajomym, ale mam przynajmniej komu podrzucić surową rybę ;‑)

 

DSC_1_obróbka

 

Składniki:

  • 5–6 niedużych pstrągów
  • 75 dag pomidorów (ja przeważnie zużywam ok. 6 dużych sztuk)
  • sok z 2 cytryn
  • 2 cebule
  • czosnek
  • odrobina oleju do smażenia
  • sól, pieprz
  • tymianek
  • szklanka wody
  • oliwki (zielone i/lub czarne)

 

Przygotowanie:

Pstrągi należy wypatroszyć (nie odcinać głów ani płetw), oskrobać z łusek i ponacinać w poprzek ostrym nożem. Od zewnątrz i od środka skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą i – szczodrze – tymiankiem, a następnie odstawić na jakiś czas w chłodne miejsce.

Gdy pstrąg leżakuje, robię sos. Pokrojoną w drobną kostkę cebulę podsmażam na patelni muśniętej olejem kokosowym (aż się zeszkli). Potem dodaję pokrojone w cząstki pomidory, chwilę smażę, a następnie dolewam szklankę wody. Pomidory przed pokrojeniem można sparzyć wrzątkiem i obrać ze skóry, ale ja nigdy tego nie robię (zapewne z czystego lenistwa). Sos doprawiam tymiankiem i duszę na małym ogniu. Gdy pomidory zaczynają się rozpadać, wciskam 2–3 ząbki czosnku, a następnie solę i pieprzę do smaku. Gotowy sos przekładam do brytfanny i wkładam do niego ryby. Całość piekę w 190°C ok. 25–30 minut (jeśli w trakcie pieczenia sos zbyt się zagęści, można go podlać ½ szklanki gorącej wody). Ryby podaję w brytfannie, przybrane oliwkami.

Smacznego!

 

DSC_2_obróbka

DSC_3_obróbka3

DSC_4

 zdjęcia: Dariusz Siemiaszko, Małgorzata Magenta-Siemiaszko

kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

 

 

(Przeczytano 209 razy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *