Zabieg krzemowy − ulga dla skór z problemami

Nie tak dawno moja cera dość dosadnie wyraziła swój stosunek do kolagenu, a raczej do któregoś z utrwalających go konserwantów. Kolagen sam w sobie jest bezpieczny i nie uczula (np. ten, który wchodzi w skład kosmetyków używanych podczas zabiegu mezzoterapii mikroigłowej), niestety, nie zawsze można to samo powiedzieć o towarzyszącej mu chemii…  Skóra potraktowana przez kosmetyczkę nową maską kolagenową zamiast spektakularnie wypięknieć – sczerwieniała, spuchła, a następnie pokryła się nieestetycznymi krostkami. Odczuwałam straszliwe pieczenie, swędzenie i napięcie, a jednocześnie przesuszenie, które uwydatniło zmarszczki w okolicy oczu i ust (w związku z czym czułam się niepokojąco bliska kryzysu wieku średniego). Każde, choćby przelotne zerknięcie w lustro przyprawiało o drżenie serca. I to nieustające uczucie fizycznego dyskomfortu… Byłam w piekle.

Wezwana na ratunek Magda zaproponowała zabieg krzemowy. Miał zaleczyć stan zapalny i wyciszyć rozognioną skórę, a przy okazji poprawić jej elastyczność. Spełnił pokładane w nim nadzieje – po półtoragodzinnej sesji ratunkowej byłam zdecydowanie mniej czerwona i zdecydowanie mniej spuchnięta. Wracałam do domu bez makijażu środkami komunikacji miejskiej i nikt nie patrzył na mnie ani ze wstrętem, ani ze współczuciem. W ogóle nikt na mnie nie patrzył (zatem niczym szczególnym nie wyróżniałam się z tłumu pasażerów). Uważam, że to najlepsza rekomendacja dla tego zabiegu, bo przed nim, słowo daję, wyglądałam jak półtora purpurowego nieszczęścia!

W domu kontynuowałam kurację kosmetykami tego samego producenta (dostałam od Magdy ich próbki). Po tygodniu powtórzyłam zabieg, żeby jeszcze mocniej zastymulować skórę do odnowy. Szczęśliwie wróciłam do stanu sprzed alergii (uff…), mogę więc z czystym sumieniem polecić zabieg krzemowy osobom zmagającym się ze skórnymi problemami. Sprawdza się w sytuacji kryzysowej. Zdjęcia do tego wpisu były robione podczas drugiego zabiegu. Widać na nich resztki alergii i przesuszenia skóry, ale dramatu już nie ma ;‑)

 

DSC_2

 

Dla kogo?

Organic Silica jest przeznaczony dla osób o skórze alergicznej, trądzikowej, a nawet łuszczycowej. Preparaty wykorzystywane podczas tego zabiegu nie zawierają parabenów ani alkoholu, mają krótki termin przydatności i są dobrze tolerowane nawet przez osoby uczulone na większość kosmetyków do pielęgnacji.

 

Na czym ten zabieg polega?

Zabieg trwa ok. półtorej godziny. Zaczyna się standardowo od demakijażu. Następnie, w zależności od potrzeb, można wykonać peeling kawitacyjny. Ja tego etapu nie miałam, gdyż moja skóra była jeszcze podrażniona i intensywne złuszczanie nie wyszłoby jej na zdrowie.

Zabieg wykorzystuje technikę sonoforezy, czyli wprowadzania w głąb skóry substancji czynnych za pomocą fal ultradźwiękowych. W tym przypadku w głębsze warstwy skóry wtłaczane są preparaty bogate w bor i krzem organiczny. Te pierwiastki doskonale regenerują i nawilżają, usuwają substancje toksyczne z komórek, a także likwidują oznaki starzenia i poprawiają jędrność skóry.

 

DSC_4bDSC_5a

DSC_6_obr

 

Po wtłoczeniu żelu z krzemem i borem następuje etap wtłaczania witaminy C, która poprawia jędrność skóry i spłyca drobne zmarszczki. Odbywa się to również drogą sonoforezy.

Ostatnim etapem zabiegu jest wmasowanie w skórę regenerującej maski witaminowej. Możliwe są dwa rodzaje masażu: drenaż limfatyczny (wykonywany w przypadku skóry podrażnionej) lub masaż przeciwzmarszczkowy. Po usunięciu maski skórę przemywa się antybakteryjnym płynem ze srebrem, a następnie smaruje kremem Silor +B.

Zabieg można powtarzać co 6–7 dni.

 

DSC_8

DSC_9_obr

 

Jakich efektów można się spodziewać?

Zabieg ma wspomóc leczenie alergii, trądziku czy łuszczycy, poprawić napięcie i elastyczność skóry, a także pobudzić syntezę kolagenu. Efekty widoczne są od razu, ale to nie koniec. Dermokosmetyki Organic Silica dzięki zaawansowanej nanotechnologii mają większą zdolność do przenikania przez skórę, więc maleńkie jony krzemu i boru działają jeszcze przez 2–3 dni po zabiegu.

 

Czy są przeciwwskazania?

Nie ma przeciwwskazań do stosowania preparatów Organic Silica (oczywiście poza alergią na bor czy krzem), są natomiast przeciwwskazania do sonoforezy. To ciąża, nowotwory, a także obecność w skórze wypełniaczy, takich jak kwas hialuronowy czy botoks.

 

Jak domowymi sposobami wzmocnić efekty zabiegu?

Producent poleca kosmetyki Silor +B do domowej pielęgnacji: regenerujący krem na dzień, regenerujący krem na noc albo żel. Przetestowałam krem na dzień i żel w czasie alergii wywołanej maską kolagenową i mogę im wystawić dobrą ocenę. Zdecydowanie nie podobała mi się niska wchłanialność żelu (zostawały na skórze żelowe kłaczki). Być może z tego powodu nie zachwyciłam się tymi kosmetykami na tyle, by je na trwałe wprowadzić do swojej łazienki. Uważam, że lepiej się sprawdzają w połączeniu z sonoforezą i profesjonalnym masażem twarzy. Zatem zabiegowi mówię TAK, a kosmetyki polecam jedynie między kolejnymi seriami zabiegu.

Od czasu przygody z maską kolagenową moja skóra nie toleruje niektórych kosmetyków i muszę skrupulatnie dobierać preparaty do codziennej pielęgnacji. Na szczęście znalazłam serię, która w pełni zaspokaja potrzeby mojej kapryśnej cery, ale o tym już w kolejnym wpisie. Jeśli potrzebujesz jeszcze jakichś informacji na temat zabiegu krzemowego, zadaj pytanie w komentarzu albo napisz do mnie.

Do miłego!

 

DSC_1

zdjęcia: Dariusz Siemiaszko

kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

 

(Przeczytano 517 razy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *