Kombinezon − hot or not?

Gdybym miała wskazać tylko jedną ulubioną część garderoby, miałabym nie lada problem. Bo i sukienki, i buty, i torebki, i biżuteria, i koronkowa bielizna… Strasznie tego dużo i wszystko równie ważne. Czułabym się, jak mitologiczny Parys zmuszony wybrać najpiękniejszą z greckich bogiń. Jedno jest pewne – szczególne miejsce na liście moich ubraniowych ulubieńców zajmuje kombinezon.

 

DSC_5

 

Nie jestem pewna, czy kombinezony, zwłaszcza te z miękkiej bawełny, są seksowne. Jeden z moich uroczych kolegów skwitował czarnego przedstawiciela tego gatunku słowami:

O, włożyłaś dzisiaj śpiochy.

Śpiochy!!! Skojarzenie z niemowlęciem to chyba nie najlepszy afrodyzjak? W tej sytuacji warto rozważyć, czy kombinezon jest odpowiednim strojem na romantyczną randkę…

 

DSC_3

 

Odpowiedni czy nie – mam do niego słabość. Nie jest to jednak miłość z wzajemnością. Moje pełne biodra i solidne uda nie w każdym wyglądają dobrze (marzenie o posturze wiotkiej trzcinki przybrzeżnej porzuciłam co prawda we wczesnym dzieciństwie, ale czasem jednak żal…). Świadoma swoich mankamentów, wciąż próbuję oswoić ten fason. W mej przepastnej szafie jest już kilka kombinezonów – obawiam się, że to zaledwie początek przebogatej kolekcji. Wcześniej czy później dam się uwieść kolejnemu kandydatowi na kombinezon idealny, a tymczasem przedstawiam Wam wakacyjny outfit z kombinezonem w roli głównej − w ramach inauguracji lata, oczywiście ;‑)

 

DSC_4602bbb2

DSC_4626bb

 

Bez szarego bawełnianego kombinezonu nie wyobrażam sobie wakacji. Jest niezobowiązujący, miękki i wygodny, a ja na urlopie cenię przede wszystkim luz. Poza tym jest uniwersalny i łatwo można z niego zrobić dresowe spodnie (wystarczy część podtrzymującą biust wywinąć na talię i uformować coś w rodzaju szerokiego pasa). Skojarzenie ze śpiochami wydaje się w tym przypadku mało prawdopodobne – niemowlęce ciuszki zazwyczaj nie eksponują pleców ;‑) Seksowność odzienia pozostaje mimo wszystko podejrzana (trudno ręczyć za skojarzenia osoby o bogatej imaginacji). Biorę to jednak na klatę. Tryskanie nieokiełznaną seksualnością na wakacjach z własnym mężem mogłoby się okazać kłopotliwe, zwłaszcza dla hipotetycznych adoratorów ;‑P

Życzę wszystkim udanych urlopów!!

 

kombinezon – no name (nieopatrznie wycięłam metkę…)

trampki – New Look

DSC_4_obrobka

DSC_7

zdjęcia: Dariusz Siemiaszko, kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

 

 

(Przeczytano 349 razy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *