Efekt push-up − zabieg liftingująco-wypełniający

Żyjemy coraz dłużej i jak najdłużej chcemy wyglądać dobrze. Przynajmniej ja chcę. Co mi przyjdzie z długowieczności, jeśli przez iks lat mam przypominać własną prababcię? Z drugiej strony nie pociąga mnie botoksowy look niektórych przechodzonych piękności. Czy jest jakiś złoty środek? Będę go szukać!

Dziś kolejny przystanek na krętej drodze moich urodowych poszukiwań – zabieg push-up, który napina skórę, wypełnia zmarszczki i poprawia kontur twarzy. Doskonałe rozwiązanie przed imprezą, randką, a także realne wsparcie dla cery dojrzałej czy przesuszonej. Efekt WOW gwarantowany!

 

DSC_0941bb

 

Na czym ten zabieg polega?

Zabieg zaczyna się standardowo od demakijażu. Następnie kosmetyczka wykonuje peeling kawitacyjny twarzy, szyi i dekoltu. Kawitacja delikatnie złuszcza martwy naskórek i odblokowuje zanieczyszczone pory, a przy okazji – dzięki wewnątrzkomórkowemu masażowi – dotlenia i odżywia komórki. Po takim peelingu skóra jest nie tylko dokładnie oczyszczona, lecz także rozjaśniona, bardziej spójna i elastyczna.

Kolejnym etapem zabiegu jest 15–20-minutowy masaż twarzy. Masaże pobudzają krążenie, rozluźniają napięte mięśnie i łagodzą rysy – pozbywamy się zawziętej miny, przez co zyskujemy młodszy wygląd. Dobrze wykonany masaż wygładza też niewielkie zmarszczki (dobrze jest stosować technikę masażu podczas codziennej pielęgnacji cery; spowalnia to proces formowania się głębokich zmarszczek i bruzd). W przypadku tego zabiegu do masażu używany jest krem Norel z koenzymem Q10 – doskonałym stymulatorem procesów życiowych komórek – oraz witaminami E i A. Po masażu skóra jest rozgrzana, naczynia krwionośne lekko poszerzone, co zwiększa wchłanianie kolejnych preparatów – kosmetyków marki BDR.

Na rozgrzaną masażem skórę kosmetyczka nakłada serum push-up, które ma wypełnić zmarszczki i unieść kontur twarzy. Serum zawiera w sobie kwas hialuronowy i kolagen, więc intensywnie nawilża i napina.

Działanie serum wspomaga maska liftingująca w formie włókniny nasączonej substancjami aktywnymi. Ona również zawiera kolagen i kwas hialuronowy, więc pogłębia efekt wypełnienia i nawilżenia skóry. Maska jest dodatkowo wzbogacona o wyciąg z nagietka, który ma działanie napinające. Składniki maski penetrują skórę przez 15–20 minut. Po tym czasie niewchłonięte resztki wartościowego żelu zostają wmasowane w twarz i szyję.

Zabieg kończy się nałożeniem kremu dobranego do potrzeb skóry. Do wyboru są aż trzy kremy: restrukturyzujący (dla skór mocno odwodnionych i wiotkich), rewitalizujący (dla skór suchych) oraz wzbogacony srebrem (dla skór przetłuszczających się i wrażliwych). Wszystkie kremy intensywnie nawilżają i regenerują skórę, wersja ze srebrem ma dodatkowo działanie przeciwobrzękowe i przeciwzapalne.

 

DSC_0903cc

DSC_0911bb

DSC_0914bb

DSC_0945

 

Dla kogo?

Zabieg jest przeznaczony dla skór cienkich, wrażliwych, mocno przesuszonych lub takich, które straciły jędrność.

 

Jak często powtarzać?

Efekt widoczny jest od razu, więc nawet pojedynczy zabieg ma sens, np. przed wielkim wyjściem. Będzie to jednak efekt krótkotrwały. Na dłużej cerę poprawi seria 4–6 zabiegów wykonywanych raz w tygodniu.

 

Markę BDR poznałam przy okazji mezzoterapii mikroigłowej. Jestem na tyle zadowolona z efektów zabiegów, że postanowiłam wprowadzić kosmetyki tego producenta do swojej łazienki. Jestem bardzo ciekawa, czy sprawdzą się również w codziennej pielęgnacji (za jakiś czas złożę obszerny raport w tej sprawie ;‑))

 

* * *

Jestem ciekawa, co sądzicie o nieinwazyjnych zabiegach kosmetycznych. Uważacie je za dobry sposób na podreperowanie urody? Czy raczej stawiacie na medycynę estetyczną? A może wychodzicie z założenia, że trzeba się pogodzić z tym, co nieuchronne, i nie zaprzątacie sobie głowy zmarszczkami?
 

DSC_0890bb

zdjęcia: Dariusz Siemiaszko

kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

 

 

(Przeczytano 399 razy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *