Turkus z kremem

Smak, dotyk, węch, słuch, wzrok… Zdecydowanie wzrok. I zdecydowanie nie słuch – utrzymanie nieskazitelnej linii melodycznej cokolwiek mnie przerasta. (Co ciekawe, przekorny los do braku słuchu dorzucił „szczodrze” kawałek wcale niezłego głosu, złośliwiec jeden. Przez kilka lat usiłowałam nawet przeciwstawiać się naturze i uparcie tłukłam arie w Ognisku Muzycznym. Potem zarzuciłam wokalne wygibasy na rzecz fitnessu – śmiem przypuszczać, że w tej dziedzinie osiągnęłam daleko lepsze rezultaty ;‑P).

 

6b

 

Zatem wzrok. Też nie wybitny (sporo dioptrii na minusie), zdaje się jednak pozostawać w ścisłym związku z moim mózgiem – obawiam się, że utrata wzroku byłaby w tym przypadku równoznaczna z lobotomią… Na studiach na przykład skrzętnie notowałam słowa wykładowcy (wstyd doprawdy ;‑)). Nie dlatego, że mnie ssał straszliwy głód wiedzy. Nie. Po prostu wiedziałam, że gdybym tylko słuchała, to już po chwili me niesforne myśli poszybowałyby gdzieś daleko, daleko – setki tysięcy kilometrów od sali wykładowej. I nie wróciłyby za nic!

Dziś notuję na zebraniach w firmie, z dokładnie tego samego powodu ;‑)

Co tam notatki, ja nawet posiłki komponuję okiem! Jasnozielona sałata, intensywnie żółta papryka, czerwony pomidor i do tego alabastrowo biała feta. Albo fasola szparagowa (zielona!) z krwistym granatem i orzechami pinii o delikatnym odcieniu nude… Kolorystyczna kakofonia lub – co gorsza – monotonia zdecydowanie odbiera mi apetyt.

W tej sytuacji chyba nikogo nie zdziwi, że maluję swój strój.

1

 

Kiepski ze mnie materiał na minimalistkę lubującą się w monochromatycznych zestawach (choć i mnie się zdarza taki zestaw popełnić). Za bardzo lubię kolory. Wszystkie. Cieszy mnie, jak ze sobą współgrają, jak się łączą w mniej lub bardziej harmonijną całość. To, że moim stylizacjom bliżej do bohomazów podrzędnego artysty niż do arcydzieł wirtuozów pędzla, absolutnie nie zmienia faktu, że za każdym razem tworzę kompozycję przede wszystkim kolorystyczną. Nie miksuję trendów czy haute couture z ubraniami z sieciówek – jak przystało na pełnokrwistą blogerkę. Miksuję barwy. Ich smakowite połączenie jest dla mnie ważniejsze niż metka…

 

6

 

Dziś pierwsze skrzypce gra zabawna spódnica w kolorowe grochy. Tak wyrazista, że determinuje całą stylizację. Nie znosi konkurencji innych wyrazistych szmatek. Królowa może być tylko jedna ;‑)

 

5

 

Co powiecie na turkus z kremem? Muśnięty odrobiną różu i oliwkowej zieleni? Okraszony gdzieniegdzie czekoladowym brązem i kawowym beżem? Smacznie? Zdecydowałam się na kremowe tło i turkusowe dodatki, bo chciałam, żeby było świeżo i promiennie. Lekko. Radośnie. Lato w końcu ;‑)

 

3

 

Dzisiejsza primadonna ma za sobą bujną przeszłość. We wczesnej młodości była… sukienką. Na ramiączkach. Krój nikogo nie przyprawiał o drżenie serca (a może raczej ja w tym kroju ;‑P), więc sukienka dość szybko padła pastwą mej rozpasanej inwencji twórczej. Tak właśnie obrazoburczo traktuję ubrania. Obawiam się, że wszystkie bez wyjątku…

Nie mam na sumieniu czynów niewybaczalnych tylko dlatego, że nie kupuję kreacji wielkich projektantów. Szczęśliwie nie stać mnie na nie. Gdybym uznała, że drogocenny ubiór jest na mnie za – wszystko jedno: długi, krótki, luźny czy wąski – nie zadrżałaby mi ręka. Oj nie.

 

9

 

Dochodzę do wniosku, że straszna ze mnie baba. Żadnych świętości! Czy z takim podejściem do ubrań mogę w ogóle marzyć o karierze blogerki? Zwłaszcza modowej??

 

* * *

Jestem ciekawa, co sądzicie o przerabianiu ubrań. Kupiłam, zapłaciłam i mogę wszystko?
Czy to jednak szarganie świętości?

 

 

bluzka – Bialcon

spódnica – no name

buty – Street

torebka – H&M

biżuteria – wyrób własny

 

4b

zdjęcia: Dariusz Siemiaszko; kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

 


Bardzo się napracowałam tworząc ten wpis. Teraz kolej na Ciebie, drogi Czytelniku. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli skomentujesz moje słowa albo dopowiesz coś od siebie. Zależy mi na poznaniu Twojego zdania – na poznaniu Ciebie.

  • Jeśli masz inny punkt widzenia, wyraź go w komentarzu.
  • Jeśli tekst Ci się podoba, podziel się nim ze znajomymi.
  • Jeśli chcesz być na bieżąco, polub mój fanpage na Facebooku.

Rozgość się u mnie :))


 

 

(Przeczytano 359 razy)

Comments

  1. Ania

    Bardzo mi się podobają Twoje stylizacje. Masz świetne wyczucie kolorów. Podziwiam. Umiejętność przerabiania rzeczy tak, żeby jeszcze fajnie wyglądały na tobie, świadczy o dużym twórczym potencjale, o kreatywności człowieka. Czekam na kolejne Twoje stylizacje z niecierpliwością.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *