Kilka słów o odpoczynku, czyli jesień pod Sieradzem

Dziś wszystkich chętnych zabieram na wirtualną wycieczkę. Dokąd? Do lasu! Bo nic tak człowieka nie odpręża jak kontakt z naturą, choćby pośredni. Zwłaszcza jeśli ten człowiek na co dzień obcuje z wielkomiejskim gwarem i oślepiającym blaskiem neonów. Las to balsam dla zmysłów – koi słuch, wzrok i nerwy, otula zapachem świeżości i pięknem krajobrazu. A jesień przystraja go feerią najbardziej zachwycających barw.

Współczesny człowiek żyje w stresie. Często zapomina o odpoczynku albo z niego rezygnuje – z braku czasu lub z braku umiejętności zatrzymania się w nieustającym wyścigu szczurów. Przecież zawsze jest coś do zrobienia. Zawsze można więcej, lepiej i szybciej. ZAWSZE.

 

Jesień w lesie - pajęczynaJesień w lesie - ścieżka

 

Nie umiemy się wyluzować i prawdziwie odpocząć, bo wciąż myślimy o tym, co nas jeszcze czeka. Lista zadań do wykonania zwykle jest długa i zawiła; towarzyszy nam permanentny lęk, że nie zdążymy się ze wszystkim uporać. Nicnierobienie brzydko pachnie lenistwem i wywołuje nieprzyjemne wyrzuty sumienia. XXI wiek nie lubi i nie ceni nierobów. Zewsząd słychać głosy namawiające do pokonywania słabości, do stałego podnoszenia poprzeczki. Praca po godzinach, kolejne kursy, szlifowanie kwalifikacji, aktywność za wszelką cenę… Nawet dzieci żyją w kieracie napiętych grafików. Biegają z zajęć na zajęcia i nie mają czasu na beztroską zabawę z przyjaciółmi. W tej sytuacji bezproduktywny spacer po lesie − nawet tak pięknie ubarwiony przez artystkę jesień − wydaje się stratą czasu. 

 

Jesień w lesie - kolorowe liście

Jesień w lesie - drzewa

 

W takim podejściu do odpoczynku tkwi zasadniczy błąd. Badania nad ludzkim mózgiem dowodzą, że pracuje on z największą parą wtedy, gdy ciało się odpręża. Niczym nie spętany, przewietrzony i wolny wzbija się na wyżyny kreatywności. To właśnie podczas snu, relaksu czy błogiego lenistwa przychodzą nam do głowy najlepsze pomysły. Zmęczenie i przeciążenie pracą zabija kreatywność.

 

Jesień w lesie - słońce przebijające zza drzewJesień w lesie

 

Nicnierobienie nie jest grzechem, to nieodzowny element higienicznego trybu życia. Wydajności nie zwiększa się przecież ciągłym przykręcaniem śruby (o czym zdają się zapominać niektórzy pracodawcy). Konieczna jest równowaga między działaniem a relaksem. Na chwili wytchnienia nasza praca tylko skorzysta. Dlatego zachęcam do niespiesznego spaceru po lesie. Polska jesień jest taka piękna!

 

* * *

Ja najlepiej odpoczywam blisko natury. A Wy gdzie lubicie odpoczywać?

 

Jesień w lesie - grzyby

Dzisiejszy wpis jest efektem ubocznym weekendowego wypadu w okolice Sieradza. Znajomi mieszkają tam w ekologicznym domu z gliny (swoją drogą ta technologia zasługuje na uwagę – naturalny, gliniany dom wcale nie przypomina nędznej ziemianki; zainteresowanych odsyłam do bloga Budujemy z gliny). Sieradzkie lasy i parki krajobrazowe swoją urodą zapierają dech. Są też prawdziwym rajem dla grzybiarzy. W tym roku niestety jest zbyt sucho na obfite grzybowe zbiory, ale warto się tam wybrać choćby dla samych widoków.

Zdjęcia: Dariusz Siemiaszko

 

.Polub moją stronę na Facebooku, aby być na bieżąco:

.


Bardzo się napracowałam tworząc ten wpis. Teraz kolej na Ciebie, drogi Czytelniku. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli skomentujesz moje słowa albo dopowiesz coś od siebie. Zależy mi na poznaniu Twojego zdania – na poznaniu Ciebie.

  • Jeśli masz inny punkt widzenia, wyraź go w komentarzu.
  • Jeśli tekst Ci się podoba, polub go albo podziel się nim ze znajomymi.
  • Jeśli chcesz, bym poruszyła jakiś temat − napisz o tym w wiadomości.

Rozgość się u mnie :))

 

(Przeczytano 307 razy)

Comments

  1. Ewa

    Ach, jak pięknie! Jakże Ci dziękuję, że zabrałaś mnie do tej krainy, lasu… patrzę na zdjęcia i już tam jestem, jakie cudne!
    Podpisuję się pod tym co napisałaś, w 100%! Pozdrawiam serdecznie, Ewa

    Reply
    1. Małgorzata Magenta-Siemiaszko Post author

      Cieszę się :)) Taki właśnie był mój zamysł (podobno wpatrywanie się w zieleń relaksuje zmęczone oczy). A sieradzkie lasy w naturze są jeszcze piękniejsze. Warto się tam wybrać.

      Reply
  2. wiolka

    Tak,w zupełności zgadzam się z Tobą:)
    Teraz mam to szczęście,że mieszkam i odpoczywam wśród natury ,za płotem mogę podziwiać np. DZIKI:)
    Miłego Dnia!
    W.

    Reply
    1. Małgorzata Magenta-Siemiaszko Post author

      Zawsze trochę zazdrościłam ludziom mieszkającym w domu. Ogrodu z hamakiem. Widoku z okna. I tego, że wystarczy otworzyć drzwi, by zakosztować natury. Nawet w piżamie… ;)

      Reply
  3. Karolina

    Podobne odczucia miałam wracając z Świnoujścia. Świat tak strasznie pędzi, coraz więcej mówi się o depresji i załamaniach nerwowych. No, ale jak tu się dziwić skoro już w szkołach przyzwyczaja się dzieci do takiej gonitwy i wyścigu szczurów. Nic dziwnego, ze ludzie są spragnieni miejsc, w których można odnaleźć spokój :))

    Reply
    1. Małgorzata Magenta-Siemiaszko Post author

      Dobrze, że wciąż jeszcze są takie miejsca, gdzie można zwolnić, wyciszyć się, odetchnąć pełną piersią. Wsłuchać się w siebie. Pierwsze miejsce na mojej liście takich miejsc nieodmiennie zajmują Bieszczady. Wiatr na Połoninach i te zachwycające widoki to – moim zdaniem – najlepsze remedium na depresję. Serdecznie pozdrawiam moją ulubioną licealistkę :)))

      Reply
  4. Magda

    Dzięki Wam Kochani czuję się jak Alicja w Krainie Czarów, siedząc w mieszkaniu, w bloku z wielkiej płyty oddycham głęboko……

    Reply
    1. Małgorzata Magenta-Siemiaszko Post author

      Te zdjęcia są tak bajkowe, że przenoszą w sam środek pachnącego lasu. Fotograf wspiął się na wyżyny artyzmu (a jak mnie fotografuje, to się przyznaje do bycia rzemieślnikiem nie artystą ;))

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *