Jak dobrze wypocząć w ferie? Narty z dzieckiem

Zawsze z utęsknieniem czekam na ten zimowy przerywnik. Od czasu do czasu potrzebuję wyciszenia i oddechu, a wszechogarniająca śnieżna biel ma w sobie coś niezwykle kojącego. Jest jak balsam na skołatane nerwy. Relaksuje. Oczyszcza. I tak pięknie skrzy się w słońcu…

Po tygodniu na stoku czuję się wypoczęta, dotleniona i odstresowana − może nawet bardziej niż po dwóch tygodniach wakacji. I mam ładniejszą cerę!

Nic dziwnego, że odliczam już dni do naszego wyjazdu w Tatry. I to na palcach jednej ręki ;‑)

 

1_1

 

Podejrzewam, że dla wielu rodziców powyższe zdania brzmią nierealistycznie. Trochę jak oferta wycieczki turystycznej na Marsa. A jednak zapewniam niedowiarków − na podstawie wieloletniego (już) doświadczenia − że można dobrze wypocząć podczas ferii z dzieckiem.

Trzeba tylko spełnić kilka warunków. Jakich?

Zapraszam do lektury :‑)

 

1. Zadbaj o atrakcyjne towarzystwo

Jestem matką wybitnie rozbrykanej parki. Nieraz się przekonałam, że dziecięca nuda to najgorszy wróg rodzica. Znudzony potomek potrafi zmienić w piekło najwspanialej zapowiadający się wyjazd. By do tego nie dopuścić, zapewnij dziecku towarzystwo rówieśników.

Odkąd mamy dzieci, urlopy spędzamy ze znajomymi, którzy też mają dzieci. Młode pokolenie bawi się w swoim gronie, jest najszczęśliwsze w świecie i nie oczekuje od rodziców uczestnictwa w żadnej z podejmowanych aktywności.

Owszem, są pewne problemy z zapędzeniem rozochoconej dzieciarni do łóżek, ale przecież nie po to się jedzie na ferie, by chodzić spać z kurami. Do rana smyki brykać nie będą, zwłaszcza gdy za dnia odpowiednio je zmęczysz ;‑)

 

DSC_9876ba

 

2. Wyjeżdżaj w sprawdzone miejsca

Raz jeden byliśmy w pensjonacie, którego właścicielom dzieci najwyraźniej przeszkadzały. Były mało przyjemne uwagi, że jest za głośno, pretensje o stłuczony przez nieuwagę talerz… Trudno o udany wypoczynek w takim miejscu. Knebla dzieciom przecież nie założysz.

By uniknąć niepotrzebnych stresów, wybieraj pensjonaty przyjazne dzieciom. My najbardziej lubimy mieszkać w Gliczarowie Górnym w Villi Cisza. Jej właściciele też mają dzieci ;‑)

 

3. Zabierz dziecko na stok

Narty są najlepszym sposobem na rozbrojenie znudzonego potomka. Pomyśl, ile razy można chodzić po zakopiańskich Krupówkach i odmawiać dziecku zakupu „absolutnie niezbędnej” zabawki. Ile razy można podziwiać okolicę? Już trzeciego dnia wydaje się ona zdecydowanie mniej śliczna…

Nie jeździsz? Nie szkodzi, zawsze możesz zacząć. Razem z dzieckiem!

Zawitaliśmy rodzinnie w Tatrach, gdy Młoda miała sześć lat, a Junior trzy. Wcale nie planowaliśmy podbijania okolicznych stoków. Ani ja, ani D. nie jeździliśmy wówczas na nartach. O wykupieniu lekcji z instruktorem zadecydował przypadek. Po prostu w towarzystwie, z którym spędzaliśmy tamte ferie, było sporo początkujących narciarzy.

Pierwszego razu na stoku nie zapomnę nigdy. Autentycznie miałam śmierć w oczach. A D. wziął dwie lekcje i… zaczął jeździć. Szczyt bezczelności, prawda? W tej sytuacji nie mogłam powiedzieć, że narty są be. Musiałam podjąć wyzwanie. Dziś jeżdżę najsłabiej z całej rodziny (mam po prostu zbyt wybujałą wyobraźnię), ale sprawia mi to niekłamaną przyjemność.

 

DSC_8517DSC_8390

 

Nie musisz mieć swojego sprzętu. Wszystkie niezbędne akcesoria wypożyczysz na miejscu. Starsze dzieci możesz oddać do szkółki narciarskiej − taka instytucja działa na wielu stokach.

 

4. Wprowadź element rywalizacji

Motywację nieletniego narciarza najlepiej podkręca rywalizacja sportowa. Podczas ferii gliczarowski stok „U Steni” organizuje zawody dla dzieci do lat dziesięciu − w każdy piątek, w dwóch kategoriach wiekowych. Trzeba przejechać slalomem wyznaczony odcinek w jak najkrótszym czasie. Trzy pierwsze miejsca są nagradzane złotym pucharem (małym, większym i największym), pozostali uczestnicy otrzymują imienne dyplomy.

Dwa lata temu Młoda zajęła trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej, a Junior walczy. Co roku poprawia czas zjazdu. Trzymajcie kciuki, by tym razem wrócił do domu z wymarzonym pucharem :‑)

 

DSC_8344

2_1

DSC_9910b

 

5. Dziel się obowiązkami

Nie jest fajnie, gdy tylko jedna osoba zajmuje się dziećmi. Nawet te jeżdżące już całkiem nieźle co i raz chcą sikać, jeść, pić albo mają standardowy atak nudzi-mi-się. Dlatego na stoku dzielimy się obowiązkami. Jedno dyżuruje przy dzieciach w ciągu dnia, a drugie wieczorem, gdy trwa kolejna tura zjazdów dla narciarskich zapaleńców.

 

DSC_8490

 

6. Chłoń piękne widoki

Daj się ponieść nartom, bieli i urodzie tatrzańskiego krajobrazu. Rozejrzyj się wkoło. Zapomnij o pracy. Ciesz się chwilą. Niby banalne, niby oczywiste, a jednak nie każdy tak potrafi. A przecież zima w górach jest taka piękna!

∗∗∗

Jak lubicie spędzać ferie?

Bliższe są Wam narty czy wybieracie jednak spacer po Krupówkach?

 

 

 

1_DSC_8272_1

2_DSC_8273_1

DSC_6039b_1

DSC_6050_1

DSC_6052bb_1

zdjęcia: Dariusz Siemiaszko, kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

 

 

(Przeczytano 283 razy)

Comments

  1. wiolka

    Piękne zdjęcia… Świetne są te zimowe wypady :)
    Jak ferie zimowe, to najlepiej wyjazd w góry na narty. My zwykle zjeżdżamy od rana do popołudnia (z przerwą na obiad :) ew. relaksik na słońcu
    A wieczorkiem wymagane grzane wino i dobre towarzystwo!
    Życzę udanego „białego szaleństwa” :)

    Reply
    1. Małgorzata Magenta-Siemiaszko Post author

      Grzane wino i doborowe towarzystwo zawsze mile widziane :)) Dzięki, Wiola :)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *