Fiolet i zieleń − stylizacja w kolorach wiosny

Dziś znowu moda − fiolet i zieleń w wiosennym wydaniu. Może już powinnam wpuścić na blog lato manifestujące swą rozgrzaną obecność nagimi nogami i sukienkami bez rękawów, postanowiłam jednak nadal delektować się wiosną. W tym roku jest taka piękna i soczysta. Zupełnie jakby chciała mi z nawiązką zrekompensować swoją ubiegłoroczną absencję (→ Pastelowy błękit − w sam raz na wiosnę). Tym razem to ona gra pierwsze skrzypce, a kiecka z przyległościami stanowi zaledwie tło, bardzo przyjemne skądinąd i wybornie do tej wiosny pasujące. Zapraszam na nieco ekstrawagancki i odrobinę romantyczny duet zieleni i śliwkowego fioletu.

 

Fiolet i zieleń - stylizacja na wiosnę

Dziewczyna z fioletową torebką

Fiolet i zieleń - wiosenna stylizacja

Kobieta ubrana w zieloną sukienkę

 

Kolory mają niebagatelny wpływ na emocje. Każdy z nich w pewien sposób oddziałuje na samopoczucie i zachowanie noszącej je osoby. O fiolecie już pisałam (→ Żółć i fioletem − ekstrawagancki szyk), zieleń gości na blogu po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni, bo to jedna z moich ulubionych barw. Kojarzy mi się z naturą i wolnością. I ma w sobie tyle harmonii. Jest ożywcza a jednocześnie uspokajająca, koi nerwy nadszarpnięte szybkim tempem życia, relaksuje i odstresowuje. Jej dobroczynny wpływ na siły witalne potwierdzają badania dotyczące oddziaływania kolorów na ludzką psychikę − z tej właśnie przyczyny ściany w większości szpitali są pomalowane na zielono. Warto wykorzystać regeneracyjne właściwości zieleni i troszkę się z jej pomocą wyciszyć.   

Zarówno zieleń, jak i fiolet należą do kolorów dość trudnych w noszeniu i wymagających odpowiedniej oprawy. Razem tworzą wyjątkowo korzystną kompozycję. Wyrafinowany fiolet nieco zaburza harmonijną zieleń. Krasi ją szczyptą ekstrawagancji, ale też elegancji i luksusu.

Taką modę lubię najbardziej. Niebanalną i szaloną, opierająca się na interesującej grze dwóch lub trzech smakowitych barw. Albo grze różnych odcieni tego samego koloru. To skutecznie eliminuje efekt przypadkowości stroju i dodaje wartości ubraniom, które nie mogą się poszczycić wypasioną metką. Poza tym kobieta spójna kolorystycznie zawsze wygląda dobrze. Dlatego namawiam Was drogie panie do eksperymentowania z barwnymi duetami czy tercetami. Na początek wystarczą wyraziste szpilki przełamujące jednobarwną kreację czy torebka albo przynajmniej pasek. A potem można puścić wodze fantazji i… kolorować swój świat :-)    

 

Kobieta nad brzegiem jeziora

Fiolet i zieleń, czyli wiosna w parku

Zielona sukienka i fioletowe dodatki

Rozszalałam się tej wiosny w temacie sesji zdjęciowych i muszę się z Wami dzielić częścią imponującego dorobku, bo inaczej pęknę. Od nadmiaru wrażeń. I ich rozpiętości grożącej wybujałą schizofrenią. Raz błogi zachwyt pięknem krajobrazu i oryginalnością ujęcia, a zaraz potem niezadowolenie z uwiecznionej na fotografii kwaśnej miny czy fatalnej pozy − modelka ze mnie żadna, więc z większości zdjęć, które D. ofiarnie mi pstryka, bijąc przy tym wszelkie rekordy ilościowe (ostatnio napstrykał ich blisko 600! że też nie nabawił się jeszcze zwyrodnienia wskazującego palca), wyłania się albo koślawa Horpyna, albo straszliwie wykrzywiona Hydra. Wcale nie kokietuję. Naprawdę nie grzeszę nadmiarem fotogeniczności. I publikuję swoje zdjęcia w ilościach bądź co bądź hurtowych nie dlatego, że uważam się za oszałamiająco piękną czy cudownie  w y s t y l i z o w a n ą.  Wdzięczę się do obiektywu z podziwu godną regularnością, bohatersko nie zważając na Hydry i Horpyny, bo chcę pokazać paniom „w pewnym wieku”, że moda w nosie ma metryki. W XXI stuleciu instytucja statecznej matrony szczęśliwie nie istnieje. To, że przekroczyłam już czterdziestkę, nie oznacza, że mam się oblec w barchany. Długo i buro? Nobliwie? To nie dla mnie. Gwiżdżę przez zęby na datę mego urodzenia i wszystkie kobiety z serca namawiam do podobnej beztroski. Wszak mamy tyle lat, na ile się czujemy, czyż nie?? 

 

Wiosna w parku

zdjęcia: Dariusz Siemiaszko, kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

 

sukienka – Papaya

botki – Viva La Diva Catwalk Collection

torebka – no name

zegarek  Gino Rossi

kolczyki  Zara

 


Bardzo się napracowałam tworząc ten wpis. Teraz kolej na Ciebie, drogi Czytelniku. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli skomentujesz moje słowa albo dopowiesz coś od siebie. Zależy mi na poznaniu Twojego zdania – na poznaniu Ciebie.

  • Jeśli masz inny punkt widzenia, wyraź go w komentarzu.
  • Jeśli tekst Ci się podoba, podziel się nim ze znajomymi.
  • Jeśli chcesz być na bieżąco, polub mój fanpage na Facebooku.

Rozgość się u mnie :))


.

 

(Przeczytano 338 razy)

Comments

  1. Iwona

    Małgosiu! Ależ jesteś fotogeniczna, naturalna, spontaniczna i masz do siebie sporo dystansu… właśnie dlatego w miarę jak czas mi pozwala czytam Twoje wpisy i podkradam pozytywna energię jaka „bije” od Ciebie… a w zielonym Ci cudnie! Pozdrawiam

    Reply
  2. Ania

    Świetne połączenie. nie lubię zielonego, ale z tym fioletem wygląda rewelacyjnie. Zdjęcia są przepiękne, jak z najlepszego żurnala.

    Reply
    1. Małgorzata Magenta-Siemiaszko Post author

      Fiolet i zieleń to zgrana para. I bardzo fotogeniczna. Dziękuję Aniu za komplement :)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *