Z kobiecej szafy… Sukienka w kratkę

Wstydliwa prawda jest taka, że nie lubię pisać o modzie… Po tym wyznaniu przyjdzie mi pewnie pakować blogerskie manatki, powinnam wszak tryskać entuzjazmem. Żywiołowym w dodatku. Niestety, dopisywanie filozofii do własnej kiecki męczy mnie niewymownie. Kieckę lubię nosić. Po prostu. Bo jest ładna. Bo ma odjazdowy fason albo kolor. Uwielbiam ją łączyć z butami i torebkami na tysiąc różnych sposobów, dobierać do niej fantazyjną biżuterię albo zwiewne szale. Lubię się w niej dobrze czuć. Bo przecież o to właśnie chodzi w tym całym fashion – żeby się poczuć w swoich ciuchach jak milion dolarów. Obowiązujące trendy? Czemu nie. Jeśli pasują do mojego indywidualnego stylu…

Nie lubię pisać o modzie, ale uwielbiam ją… fotografować. To dlatego zamęczam Was stylizacjami. I dlatego w dzisiejszym wpisie króluje jeden z najciekawszych trendów − sukienka w kratkę. W stylizacji by Magenta, oczywiście. Zapraszam :)

.

Sukienka w kratkę - stylizacja w szarości i czerni


Kilka słów wstępu

Dlaczego akurat sukienka? Bo to strój najbliższy memu sercu. Zdarza mi się co prawda oszaleć na punkcie spodni, widziałam mnóstwo spódnic wybitnej urody i mam ewidentną słabość do kombinezonów, ale to sukienka określa mój styl. Może dlatego, że nie muszę się w niej zastanawiać, czy dół pasuje do góry, a góra do dołu? A może dlatego, że najlepiej pasuje do mojej figury… Mam szerokie biodra i pełne uda, co skrzętnie maskuję odpowiednią sukienką. Nie za długą, by pokazać kawałek nogi wyrzeźbionej latami fitnessu i odwrócić uwagę od masywnej bądź co bądź kostki, i nie za krótką, by nie zapuszczać się w rejony, których lata fitnessu tknąć nie zdołały. I nie ma absolutnie żadnego znaczenia, czy będzie to dopasowana sukienka w kratkę czy luźna, jednobarwna dzianina. Ten sukienkowy kamuflaż jest tak skuteczny, że wiele osób żyje w przekonaniu, że mam zgrabne nogi. A one są po prostu dobrze ubrane :P

W naszej kulturze sukienka nieodparcie kojarzy się z kobiecością, ale przecież nie zawsze tak było. Jej przodkini – suknia była niegdyś strojem noszonym przez mężczyzn…

.

Zrabowana płeć sukni

Przez kilka wieków suknia służyła obu płciom, czego śladów można się doszukiwać w obrzędowych szatach kapłańskich i w dystyngowanych prawniczych togach. Jeszcze w XV stuleciu był to strój o charakterze uniseks. Mianem sukni określano wówczas wierzchnią szatę męską lub damską, przy czym suknie męskie mogły być długie albo krótkie, a kobiece − wyłącznie długie. Dopiero sto lat później suknia stała się ubiorem typowo żeńskim, choć nadal obowiązywały pewne wyjątki od tej reguły: sutanny kleru, togi rajców miejskich, profesorów uniwersyteckich i prawników. Nadanie sukni seksualności stało się początkiem spektakularnych kaprysów mody i nakazów wyraźnie określających, co jest nowoczesne i eleganckie, a co pospolite, czyli… z ubiegłego sezonu. Na przestrzeni wieków można zaobserwować istne szaleństwo fasonów, przy których ekstrawagancje dzisiejszych projektantów wyglądają nad wyraz blado ;)

Suknie hiszpańskie poszerzały biodra do monstrualnych rozmiarów dzięki skomplikowanemu konstrukcyjnie stelażowi, nadającemu sylwetce wymowny kształt krzyża. W czasach Karola IX suknie francuskie „zdobił” charakterystyczny wałek wygięty w półksiężyc, na którym wspierała się suto marszczona spódnica. U schyłku panowania Henryka III między dwie warstwy tkaniny wszywano żelazne obręcze i trzeba było wymyślić specjalny typ krzeseł dla elegantek hołdujących nowej modzie. W latach 20. XVIII wieku modnisie oszalały na punkcie owalnego kosza wkładanego pod suknię − jego obwód miał sięgać aż czterech metrów! Potem były krynoliny i gorsety i tyle szalonych dziwactw, że trudno je wszystkie zliczyć. Kres sukni pętających ciało przyniósł wiek XX. Kobiety odzyskały swobodę ruchów i mogły wreszcie odetchnąć pełną piersią. Sukienka stała się de facto symbolem wolności ;)

 

Sukienka w kratkę z szarym swetrem i zakolanówkami

Sukienka w kratkę - stylizacja na wczesną jesień

 

A dziś… 

Sukienka w kratkę, w paski, kropki, panterze printy, kwiaty, zygzaki…  długa aż do ziemi, sięgająca połowy łydki, kończąca się tuż za kolanem, odsłaniająca uda, ledwo zakrywająca tyłek… W XXI wieku mamy do wyboru tak wiele sukienkowych możliwości, że balansujemy niemal na granicy oczopląsu. W dodatku nie ograniczają nas sztywne zasady, może poza firmowym dress codem, który wszak nie dotyczy wszystkich pań tego świata. Nikt nam nie narzuca konkretnych rozwiązań, jedynie słusznych z racji wieku, stanu cywilnego czy zajmowanej pozycji społecznej. Ta wolność bywa jednak frustrująca…

Gdzieś z tyłu głowy kołacze pytanie, czy po czterdziestce „jeszcze wypada” – a lista wątpliwości zdaje się rosnąć wraz z życiowy stażem. Z obawą zaczynamy zerkać na wzory, bo jedne mogą nas postarzyć, inne zinfantylizować, a jeszcze inne − nie daj Boże − pogrubić. A ja sobie myślę, że problem nie leży wyłącznie w kratkach, paskach czy panterkach. To, czy dany wzór jest elegancki czy tandetny i czy upiększy, czy wręcz przeciwnie, zależy od sukienkowego całokształtu. Niebagatelne znaczenie mają krój i fason, a także rodzaj użytego materiału. 

I tak oto wyboistą drogą dochodzimy do sedna dzisiejszego wpisu. Panie i Panowie, pora na kratkę ;)

 

Sukienka w kratkę - kobieco

 

Z kratką za pan brat

Kratkowane wzory przywodzą na myśl męską koszulę. Przez to skojarzenie i przez subtelnie zarysowany podtekst (bo w jakich okolicznościach przyrody kobieta wdziewa koszulę swojego faceta?) sukienka w kratkę nabiera niezwykle wyrafinowanej kobiecości. Pod warunkiem, że krój sukienki jest kobiecy. Odziane w kraciasty worek możemy liczyć co najwyżej na mało seksowne skojarzenia z… ceratą.

Kratka lubi spokojne, jednobarwne tło. Kolorystyczne fanaberie jej nie służą. Najlepiej i najbezpieczniej zarazem dobrać dodatki w kolorze, który współtworzy kraciasty wzór. W przypadku stylizacji ukazanej na zdjęciach takim kolorem jest jasnopopielata szarość, w przypadku kratki Burberry, czarno-beżowej z krwistym akcentem czerwieni − stonowany beż.

Osoby o pełniejszych kształtach powinny uważnie dobierać wzór kratki. Korzystniejsza będzie dla nich kratka gęsto utkana, zwarta i jednostajna. Brak frapujących szczegółów i mocnych akcentów działa bowiem wyszczuplająco. Sukienka w kratkę rzadko rozmieszczoną może uwypuklić mankamenty sylwetki, gdyż wolna przestrzeń między elementami wzoru przykuwa uwagę patrzącego. W przypadku kraciastych ubrań niezwykle istotne są też dobrej jakości tkanina i fachowe krawieckie cięcie. Przykładem materiału, który może zrujnować kreację, jest flanela. Flanelowa sukienka w kratkę to szczyt obciachu. Pod żadnym pozorem nie kupujcie sobie takiej.

Uff… Jak na osobę, która nie lubi pisać o modzie, spłodziłam naprawdę imponującą ilość tekstu :P

Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca i że po drodze nie padliście z nudów. Bo wygląda na to, że sukienka w kratkę będzie zaszczytną prekursorką całej serii wpisów Z kobiecej szafy… Jak Wam się podoba ten pomysł? A może mi podpowiecie, jaką babską szmatką powinnam się zająć następnym razem?

.

______________________

¹ Dzieje sukni zostały opracowane na podstawie książki Historia stroju Maguelonne Toussaint-Samat.

.

DAR_3994b_1

 

torebka – Mint

buty – New Look

sweter  Allsaints

zakolanówki – Calzedonia

sukienka i bransoletka – Solar

pierścionek (większy)  Warmet 

 

DAR_4061

zdjęcia: Dariusz Siemiaszko, kadrowanie i obróbka: Małgorzata Magenta-Siemiaszko

.

.Polub moją stronę na Facebooku, aby być na bieżąco:

.


Bardzo się napracowałam tworząc ten wpis. Teraz kolej na Ciebie, drogi Czytelniku. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli skomentujesz moje słowa albo dopowiesz coś od siebie. Zależy mi na poznaniu Twojego zdania – na poznaniu Ciebie.

  • Jeśli masz inny punkt widzenia, wyraź go w komentarzu.
  • Jeśli tekst Ci się podoba, polub go albo podziel się nim ze znajomymi.
  • Jeśli chcesz, bym poruszyła jakiś temat − napisz o tym w wiadomości.

Rozgość się u mnie :))


 

(Przeczytano 430 razy)

Comments

  1. Sylwia

    Świetna stylizacja, choć osobiście nakolanka bym sobie odpuściła (jakoś za nimi nie przepadam)
    Zdjęcia śliczne i modelka zresztą też ;)
    Pozdrawiam

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *